23 stycznia 2019, imieniny obchodzą: Ildefonsa, Rajmunda, Klemensa
23 01/2019
W dniu 23 stycznia 2019 r. (środa) o godz. 14.00 w... »

~question
22:30 22-01-2019
Dzięki za wyjaśnienie :)... więcej »
~do question
21:13 22-01-2019
Chodzi o to, że tam gdzie są wydawane dowody rejestracyjne w urzędzie, to... więcej »
~SZAMBO
18:59 22-01-2019
PAJACE SPRAWDZAJA CZYM LUDZIE PALA W PIECACH ALE TO ZE GMINNA OCZYSZCZALNIA... więcej »

Pobili się w kościele

Komentarzy (12)
23-05-2017

Stowarzyszenie Przyjaciół Gminy Nadarzyn zgłosiło do Wójta Gminy Nadarzyn kilkanaście projektów o charakterze historyczno - patriotycznym. Te na które wpływ ma Wójt Janusz Grzyb, zostały zablokowane jego decyzją o zajęciu parku „na inne wystawy” do końca 2017 roku. W tej chwili mamy koniec maja, a innych wystaw, ani nie było, ani nic o nich nie wiadomo.

Obecnie mija kolejna rocznica otrzymania praw miejskich przez Nadarzyn. SPGN chciało zaprezentować w parku kolejną wystawę o historii miasta, ale niestety brak zgody wójta to uniemożliwił.

Wśród ciekawostek miała być zaprezentowana jedna z historyjek odnalezionych przez pana Ryszarda Zalewskiego z 1492 roku:

Otóż w niedzielę 24 lutego tegoż roku (wieczne kalendarze podają, że była to środa, lub czwartek, oficjalny dokument mówi o niedzieli) na sumę do nadarzyńskiego kościoła, oprócz mieszkańców Nadarzyna i parafii zjechało się trochę więcej gości. Zawitali bowiem mieszkańcy parafii pęcickiej, właściciele dóbr komorowskich, Grzegorz i Walenty synowie Jana herbu Pierzchała (w późniejszych źródłach występują jako Komorowscy), a także mieszkańcy sąsiednich Parul (dzisiejsze Parole) szlachcice o nazwiskach Trojan, Sofrytko, Jakub i Jan.
Obie strony przybyły wraz ze służbą i poddanymi, także mogło to być kilkanaście, a może więcej osób.

Po mszy, kiedy nie było już plebana (ludzie nie rozchodzili się tak natychmiast do domów jak dziś, a zwyczajem były spotkania towarzyskie), pomiędzy Komorowskimi, a Parulami doszło do sprzeczki, która szybko przeistoczyła się w regularną bitwę z użyciem mieczy i czekanów (broń podobna do ciupagi). Możliwe, że było to zaplanowane, lub mówiąc dzisiejszym językiem, była "ustawka", ponieważ nie wydaje się naturalnym przyjeżdżanie do kościoła wyposażonym w broń.

Foto:CzekanBijatyka rozpoczęła się najpierw na cmentarzu (ówczesny cmentarz to dzisiejsze miejsce, od strony północnej w kierunku rzeki Nrowy lub Mrowy - ówczesna nazwa, budynki plebanii, ogrodu parafialnego, na części tego ogrodu obecnie trwa budowa drogi serwisowej trasy S8). Polała się krew, a jak zeznali świadkowie "rąbanina" przeniosła się do także do wnętrza kościoła i krwią szlachecką spłynęły ławki i pulpity. Z nie do końca jasnych wyjaśnień górę wzięli chyba Parule, bo Komorowscy podobno uszli do siebie.


Na takie zdarzenie zareagował pleban (chyba nadarzyński), bo rozprawa sądowa odbyła się przed sądem, ale  kościelnym. W grudniu 1492 zapisana została w rejestrach sądowych pod nagłówkiem „Decembris 1492. Exercacio ciminterii Nadarzino”.

Exercacio to po łacinie profanacja. W owych czasach przestępstwo bardzo znaczne, a w tym przypadku oznaczało pozbawienie świętości. Ogólnie czyn ten uznawany był za występny i grzeszny. Zeznawali w tej sprawie nadarzyńscy chłopi, Michał Cesarz, Grzegorz Kurp i Andrzej Kościelnikiewicz, a także jeden z właścicieli dóbr rusieckich Ziemak (chyba Paweł). Zeznania podobnie jak to bywa dziś w procesach sąsiedzkich, bardzo ostrożne. Jakie wyroki zapadły, nie wiadomo. W źródłach o tej sprawie brak dalszych informacji. Wiadomo jednak, że brat Komorowskich, Mikołaj był wykształconym prawnikiem i możliwe, że swój warsztat do obrony wykorzystał.

Ta spraw przypomniała też inną w której motywem była profanacja cmentarza, ale było to w okresie już nie miasta Nadarzyn, a wsi Nadarzyn na początku lat 60-tych XX wieku. Tym razem o te działania oskarżona została "nadarzyńska kawalerka". I nie poszło o bijatykę, ale o zakład w której stawką był litr wódki.
Jeden z mieszkańców założył się z kolegami, że o 12 w nocy pójdzie na cmentarz wykopie krzyż i przyniesie go na rynek. Mimo że krzyż był drewniany i sporej wielkości, to chłopak dał radę. Leżał później do południa w parku, po czym mieszkańcy zawieźli go na cmentarz i ponownie wkopali.

Spotkało się  to z wielkim oburzeniem i potępieniem sprawców. Nawet partnerzy tego zakładu ze wstydem, ale się do tego przyznawali. Co dziwne jednak, poza publiczną z ambony kościelnej naganą proboszcza, kary kawalerowie nie otrzymali. Żadne postępowanie karne, czyli tzw. Kolegium Orzekające, w tym czasie się nie odbyło. Możliwe, że milicja uznała sławę tej sprawy za niepotrzebną, a może w grę wchodziły względy polityczne. Można tu dodać, że w tamtych latach, rozprawy publicznie odbywały się w gminnej świetlicy, w budynku przy placu Poniatowskiego. Obecnie mieszkania obok zamkniętego banku i sklepu spożywczego.

Część materiału do tego artykułu pochodzi z XIX wiecznego opracowania Pomniki Dziejowe Wieków Średnich.
Wiejski Komorów - Tomasz Terlecki
Ryszard Zalewski

Komentarze:
24-10-2017
~pytanie:
Gdzie zawieruszył się grabarz,cmentarz w Nadarzynie wygląda w opłakanym stanie,nigdy wcześniej tak nie wyglądał.Grabarza można tylko zobaczyć na cmentarzu jak ma pogrzeb,choć nasuwa się pytanie dlaczego zajmuje się pogrzebami skoro jest grabarzem,powinien dbać o porządek na cmentarzu.  więcej
24-05-2017
~Jakie to smutne i prawdziwe. Typowe bestialstwo.:
15:48:32~Frajerski czyn.:15:46:17~Kopali leżącego w głowę i szczękę łamiąc ją w wielu miejscach. 38 dni leżał chłopak w szpitalu po tym zwyrodniałym okaleczeniu a stary Grzyb zastraszał jego rodzinę.
24-05-2017
~Ni szedł przepraszać a zastraszać.:
wójt Jan Grzyb i jego znajomy (ojciec jednego ze sprawców napadu) zastraszali pokrzywdzonego, żądając, aby odstąpił od sprawy. Napadnięci nie ulegli i doszło do rozprawy.
24-05-2017
~Jakie to wszystko haniebne i bez honoru.:
Kompletny brak zasad i wychowania.
24-05-2017
~Ciocia.:
Czyżby w tej rodzinie kopanie leżącego, może było normą.
24-05-2017
~To też można nazwać kopaniem leżacego.:
Grzyb skarżył mieszkańców do sądu.
24-05-2017
~Frajerski czyn.:
15:46:17~Kopali leżącego w głowę i szczękę łamiąc ją w wielu miejscach.:.~http://www.aferyprawa.eu/Afery/Warszawa-Policyjny-gang-komendantow-1787:21 kwietnia 2003 r. na czterech młodych mężczyzn z Nadarzyna napadło kilkudziesięciu mieszkańców sąsiedniej wsi. Jeden z napadniętych odniósł cięższe obrażenia i spędził w szpitalu 38 dni. Wszyscy poszkodowani bezbłędnie rozpoznali czterech najbardziej agresywnych napastników, a wśród nich dwóch synów ówczesnego wójta Gminy Nadarzyn – Janusza Grzyba, znajomego komendanta Szlędaka z Koła Łowieckiego. Dopiero w sierpniu akta sprawy trafiły do Komendy Powiatowej w Pruszkowie, a później do Prokuratury Rejonowej. W tym czasie ani policjanci z Nadarzyna, ani z Pruszkowa nie przesłuchali sprawców napadu, choć wszyscy poszkodowani w swoich zeznaniach wskazywali ich z nazwiska. Kilka miesięcy później, gdy sprawa trafiła do sądu, wójt Jan Grzyb i jego znajomy (ojciec jednego ze sprawców napadu) zastraszali pokrzywdzonego, żądając, aby odstąpił od sprawy. Napadnięci nie ulegli i doszło do rozprawy. Proces obfitował w przedziwne wydarzenia: sędzia najpierw poprosił do sali tylko oskarżonych i adwokata broniącego synów wójta, nie wpuścił poszkodowanych i prokuratora. – Takie postępowanie jest niedopuszczalne – mówi sędzia Mirosław Przybylski, prezes Sądu Rejonowego w Pruszkowie. – Jeżeli odbywa się rozprawa w trybie zwyczajnym, obecność prokuratora na sali jest obowiązkowa. Może trzeba zaczekać aż kogoś zabiją.   więcej
24-05-2017
~Data:
excel "=DZIEŃ.TYG(DATA(1492;2;24);2)" mówi, że to był piątek. :)
24-05-2017
~wój powinien leczyć się na głowe:
Jakich czasów doczekaliśmy,żeby wójt traktował nas jak swoich niewolników,tak jak on chce tak ma być.Ja myślę inaczej,wójty powinien być za mieszkańcami,bez sortu kim kto jest,czy jest biedny czy bogaty,wykształcony,mniej wykształcony.Ale cóż to jest czysta złośliwość,ja tu żądzę,i nie podskoczycie mi,bo inaczej się z wami rozprawię.Może jeszcze zacznie nas wysiedlać z naszych domów?  więcej
23-05-2017
~toff:
Trzeba robić swoje, niech wójt nasyła na nasz Straż Wiejską i Policje, śle pozwy do sądu. Wójt dba tylko o siebie a my dbajmy o Pamięć o historie Nadarzyna dla nas i dla naszych dzieci.
23-05-2017
~mieszkanka:
znowu wójt nie wyraża zdody czyli co czuje się jk pan na wlościach? chyba wójcie już mylisz stanowisko wojta z własnym podwórkiem w Młochowie gdzie mieszkasz za własnym płotem to możesz sobie robić co chcesz ale naszym parkiem jakim prawem rzadzisz to nasze wspólne mienie mieszkańców NADARZYNA NIE TWOJ PRYWATNY PARK chyba my mieszkańcy nadarzyna powinnismy zgłosić do rady gminy aby odwołali wójta bo jak widać eozporzadza sobie mieniem gminnym według swego widzimisie .Chyba wójt zapomniał kto mu płaci pensje ? z czyich podatków ma stanowisko opłacane czy nieuważacie ,że szas ograniczyć to bezprawie ??  więcej
23-05-2017
~tak się bawi tak się bawi Na-da-rzyn:
Ta historia nadarzyńska przypomina mi pewną bójkę. A było to na jednym z wyjazdów gminnych, gdy towarzystwo było nawalone jak meserszmity. W tedy to niejaki Tomasz nagle i nieoczekiwanie w autokarze od tyły ugryzł byłego radnego z Kajetan Włodzimierza w ucho. Ugryzł go bardzo dotkliwie, bo Włodzimierz zerwał się z siedzenia, odwrócił i wyrżnął z całej siły pięścią Tomasza w gębę. Zaczęli się godzić natychmiast po tym gdy Tomasz doszedł do siebie. Do sądu nie poszli tylko wychlali jeszcze jedną butle na zgodę.  więcej
 
Copyright © 2010 - 2019 Nadarzyn.tv
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE. DALSZE ROZPOWSZECHNIANIE ARTYKUŁÓW, ZDJĘĆ, FILMÓW, TYLKO NA PODSTAWIE PISEMNEJ ZGODY WŁAŚCICIELA PORTALU