Za przedsięwzięciem stał Tomasz Siestrzeniec z Ruśca, znany również jako Tomasz Nadarzyński, właściciel miejscowych dóbr i dawny starosta gostyniński. To on uzyskał od księcia mazowieckiego Bolesława IV przywilej pozwalający na założenie miasta. Historyk Daniel Wolborski datuje lokację Nadarzyna na drugą połowę 1452 lub pierwszą połowę 1453 roku.
Miasto powstało na tak zwanym surowym korzeniu. Oznaczało to organizację nowego ośrodka miejskiego od podstaw, a nie zwykłe przekształcenie istniejącej osady w miasto. Trzeba było przygotować teren, wytyczyć granice, podzielić grunty na działki i sprowadzić osadników.
Szesnaście lat na zagospodarowanie
Jedną z najważniejszych zachęt była wolnizna, czyli czasowe ulgi w obowiązkach ciążących na mieszkańcach. W przypadku Nadarzyna przewidziano ją na aż 16 lat.
Informacja ta zachowała się w źródłach historycznych. W zapisie z 1466 roku wspomniano o szesnastoletniej wolniźnie związanej z lokacją miasta w 1453 roku.
Tak długi okres ulg miał znaczenie dla ludzi, którzy decydowali się osiąść w nowym miejscu. Zagospodarowanie działki, budowa domu, założenie warsztatu czy rozpoczęcie działalności handlowej wymagały czasu i nakładów. Wolnizna miała ułatwić osadnikom stworzenie podstaw utrzymania i rozwinięcie działalności gospodarczej.
Handel, piwo, karczma i własny warsztat
Przywilej lokacyjny dawał mieszkańcom Nadarzyna szereg możliwości zarobkowania. Mogli prowadzić handel, zajmować się rzemiosłem, warzyć piwo, prowadzić karczmy i uprawiać grunty należące do miasta.
Przewidziano również korzystanie z łąk i stawu oraz możliwość pozyskiwania drewna. W czasach, gdy drewno było podstawowym materiałem budowlanym i opałowym, stanowiło to istotne uprawnienie.
Nowe miasto miało więc przyciągać nie tylko rolników, ale również rzemieślników i kupców. Dla właściciela dóbr był to sposób na rozwój miejscowej gospodarki i zwiększenie dochodów z posiadanej ziemi.
Ulgi nie oznaczały życia bez obowiązków
Przywileje miały jednak swoje granice. Mieszkańcy zostali zobowiązani między innymi do opłat związanych z warzeniem piwa i użytkowaniem pieców piekarskich.
Nałożono na nich także obowiązek dostarczania wozu wojennego, a w razie wylewu rzeki Mrowy, utożsamianej z dzisiejszą Utratą, mieli uczestniczyć w budowie tamy.
Akt lokacyjny przewidywał jednocześnie zwolnienie mieszkańców z innych ciężarów i powinności wobec władcy oraz właściciela miasta, poza obowiązkami wymienionymi w dokumencie.
Szesnastoletnia wolnizna nie oznaczała zatem całkowitego uwolnienia od wszelkich opłat i zobowiązań. Była elementem szerszego systemu praw i obowiązków ustalonych przy zakładaniu miasta.
Przez lata prawo magdeburskie, dziś chełmińskie
Historia lokacji Nadarzyna zawiera również ciekawą rozbieżność w materiałach publikowanych przez miejscowy urząd. W dawnej wersji gminnego portalu, w części poświęconej turystyce, przez lata można było przeczytać, że przywilej lokacyjny Nadarzyna opierał się na prawie magdeburskim. Informacja ta nadal pozostaje dostępna w internetowym archiwum urzędu.
Tymczasem w aktualnej wersji portalu gminnego wskazano już prawo chełmińskie. Jest to określenie zgodne z ustaleniem przyjętym przez historyka Stanisława Pazyrę, choć kwestia dokładnej podstawy prawnej lokacji nie jest całkowicie rozstrzygnięta.
Daniel Wolborski w opracowaniu z 2012 roku zwrócił bowiem uwagę, że Pazyra, wskazując prawo chełmińskie, nie podał źródła potwierdzającego tę informację. Sam Wolborski posłużył się szerszym określeniem – prawo niemieckie, obejmującym obie wspomniane odmiany.
Kto organizował pierwszych mieszkańców?
W średniowieczu organizacją nowego miasta zajmował się zasadźca. Do jego zadań należało przygotowanie terenu, podział gruntów i sprowadzanie osadników.
Historyk Daniel Wolborski przypuszcza, że funkcję tę w Nadarzynie mógł pełnić niejaki Grzegorz, którego imię pojawia się w dokumentach z 1487 roku. Nie zachowały się jednak informacje pozwalające jednoznacznie ustalić tożsamość organizatora lokacji.
Z czasem Nadarzyn zaczął funkcjonować jako ośrodek miejski z własnymi władzami. Już w 1473 roku źródła odnotowują działalność nadarzyńskiej rady miejskiej, która wystawiła dokument dotyczący Mikołaja Sikory, mieszczanina Nowej Warszawy oskarżonego o napaść, poświadczający jego dobrą opinię.
Od lokacji upłynęły zaledwie dwie dekady, a rada niewielkiego mazowieckiego miasta uczestniczyła już w sprawach dotyczących mieszkańców Warszawy.
Źródła naukowe:
-
Słownik historyczno-geograficzny ziem polskich w średniowieczu — Nadarzyn, Instytut Historii PAN, zwłaszcza zapis o 16-letniej wolniźnie z odwołaniem do AE II 144.
-
Daniel Wolborski, „Dzieje Nadarzyna w okresie XV–XVI w. Funkcjonowanie miast prywatnych na Mazowszu w początkach nowożytności”, Rocznik Mazowiecki, tom 24, 2012, s. 91–108. Pełny tekst (PDF).




Komentarze
Wybierz emotikonę
Wybierz GIF