19 września 2019, imieniny obchodzą: Januarego, Konstancji, Teodora

~Wystarczy przejrzeć trochę spraw.
23:28 18-09-2019
Ale komu się chce.... więcej »
~Dobre dobre dobre.
23:15 18-09-2019
Niebywałe jakież to mocno okraszone postępowania sie odbywają.... więcej »
~Skargę do rzecznika złożyć już czas
23:12 18-09-2019
My mieszkańcy całej naszej gminy Nadarzyn powinnyśmy się połączyć i... więcej »

Jak Karol Wojtyła gościł w Nadarzynie

Komentarzy (6)
29-11-2013

Fot.: mat.prasowe

Podczas przeglądania starych zdjęć oraz notatek, znalazłem ciekawą i niezwykle intrygującą informację.
We wspomnieniach pana Wincentego Siczka znalazłem zachowaną opowieść o papieżu Janie Pawle II (a tak naprawdę wtedy jeszcze kardynale Karolu Wojtyle) dotyczącą Nadarzyna.
Pan Wincenty Siczek posiadał w latach 1945 - 1953 warsztat mechaniczny o specjalności naprawy samochodów, w którym jako doświadczony metalowiec, zatrudniał kilkunastu pracowników oraz  uczących się zawodu. Miał również dwóch synów Bernarda i Macieja, którzy już od dziecka przejęli   pasję swojego ojca.
Wnuk pana Wincentego to Jan, który do dziś prowadzi warsztat samochodowy o specjalności naprawy opla.
We wczesnych latach PRLu, prywaciarzom nie było wcale tak łatwo, a władza ludowa pokusiła się nawet o odebranie zakładu, tworząc tam bazę remontową zarządzaną przez Zjednoczenie Przemysłu Terenowego, oczywiście bez żadnego odszkodowania.
Jednak pod koniec lat pięćdziesiątych panu Siczkowi ponownie udało się stworzyć warsztat mechaniczny, a niedługo potem samochodowy i właśnie ta historia dotyczy tego okresu.
Zdarzenie miało miejsce na początku lat 60-tych, ale znaczenia nabrało dopiero wtedy, gdy kardynał Karol Wojtyła w 1978 roku został papieżem.  Jego wybór w domu państwa Siczków, został tak wtedy  skomentowany: „ A wiecie, że papież i ks. Macharski na tej werandzie byli naszymi  gośćmi przez kilka godzin?”.
Otóż do warsztatu pana Siczka, który w tamtych czasach był praktycznie jedynym w promieniu kilkudziesięciu kilometrów, na dodatek z doświadczoną i utalentowaną załogą, przyholowany został granatowy albo ciemnoniebieski samochód marki Chevrolet. Podróżowali nim jadąc w kierunku Częstochowy lub Katowic, jak się okazało Karol Wojtyła z ks. Macharskim. Samochodem zajęli się mechanicy, a dostojnikami gospodyni. Pani Lucyna Siczek bardzo szybko - na czas naprawy, zorganizowała poczęstunek w postaci podania herbaty oraz ciasta. Niedługo potem samochód został naprawiony i goście mogli odjechać.
Ówcześni pracownicy bazy i warsztatu pana Siczka - pan Ryszard Kostyra i pan Ryszard Śliwiński pamiętają, że naprawy takich samochodów sporadycznie miały miejsce, ale tej konkretnej sytuacji nie kojarzą.
Kuria krakowska potwierdza fakt posiadania przez nią w tamtych czasach takiego pojazdu oraz, że korzystał z niego biskup Karol Wojtyła. Faktem jest również to, że nie przepadał on za tym autem, ponieważ uważał, że w okresie powszechnej biedy i siermięgi życia przeciętnych ludzi, obnoszenie z luksusem jest wysoce niestosowne.
Archiwiści kurii (siostra Karola) obiecali pomoc w tej sprawie, bo istnieją wspomnienia kierowców biskupa Wojtyły.  Jednak może ktoś z mieszkańców Nadarzyna pamięta, albo słyszał coś na ten temat?
Ryszard Zalewski listopad 2013

Komentarze:
09-02-2014
~Jan Paweł II – mąż stanu, dyplomata i orędownik pokoju:
Papież to nie tylko tu, na ziemi, widzialny znak Chrystusa – Głowy Kościoła, ale także i mąż stanu. Jakim więc mężem stanu był Jan Paweł II? Pojęcie męża stanu wiąże się bezpośrednio z racją stanu, która na gruncie nauki społecznej Kościoła rozpatrywana jest w ramach zasady dobra wspólnego. Mąż stanu to wybitny człowiek charyzmatyczny w swych decyzjach dotyczących tego świata, rozumiejący roztropną troskę o dobro wspólne – w myśl Kongregacji Nauki Wiary – jako aktywne, odpowiedzialne i ofiarne uczestnictwo w różnego rodzaju działalności gospodarczej, społecznej i prawodawczej. Mąż stanu idzie z góry obraną drogą, mając zawsze na uwadze dobro wspólne, które przekłada się na dobro człowieka. Nie jest populistą, mamiącym obietnicami bez pokrycia dla zdobycia popularności i często rozmywającym świat wartości w imię tzw. poprawności politycznej. Nie kieruje się sentymentami, jest optymistycznie usposobionym realistą, który potrafi dalekowzrocznie określić kierunki działania w aspekcie dobra wspólnego lub – jak kto woli – racji stanu.Mówiąc o Janie Pawle II jako o mężu stanu, możemy stwierdzić, że historia już dokonała weryfikacji prawdziwości tego określenia, dodając mu przydomek „Wielki”. Trzeba jednak zauważyć, że ta wielkość – zakorzeniona w wartościach chrześcijańskich – przekracza ramy doczesności i sięga głębi człowieczeństwa w jego aspekcie duchowym i nadprzyrodzonym. Papież był niejednokrotnie krytykowany w samym Kościele. Jego twarde wymagania etyczne dla wielu były nieżyciowe, konserwatywne i szkodzące wizerunkowi Kościoła w świecie. Mimo to, niekłamany pośmiertny hołd oddany Janowi Pawłowi II przez ludzi różnych wyznań i światopoglądów, przez głowy państw, zwierzchników wspólnot wyznaniowych i przedstawicieli organizacji międzynarodowych ukazał nie tylko wielkość, ale i skuteczność oddziaływania tego Męża Stanu na bieg historii. Wbrew panującym trendom politycznym, umiał spojrzeć na świat z innej perspektywy, stawiając w centrum historii człowieka z jego przyrodzoną i nadprzyrodzoną godnością. Jego decyzje były głęboko przemyślane, przedyskutowane nie tylko z ludźmi, ale i z Bogiem. Nie zabrakło mu również odwagi do ich realizacji tak w Kościele, jak i w świecie. To musiało budzić respekt i podziw nie tylko wielkich tego świata. Można powiedzieć, że Jan Paweł II potrafił obalać systemy i rozwiązywać problemy w skali globalnej – można więc powiedzieć, że Papież był genialnym dyplomatą… Każdorazowy papież jest zwierzchnikiem trzech różnych instytucji: Kościoła, jako wspólnoty wierzących, Stolicy Apostolskiej jako organu zarządzającego i Watykanu jako państwa (...zamykanego na noc na klucz!). Dwie ostatnie instytucje są pełnoprawnymi członkami wspólnoty międzynarodowej. Inaczej mówiąc, mają status podmiotu prawnomiędzynorodowego w relacjach z innymi podmiotami tzn. z państwami i organizacjami rządowymi (GO) i pozarządowymi (NGO). Jak stwierdził kardynał A. Casaroli, jeszcze dziś zdarzają się nieporozumienia w tej kwestii i „jeżeli nie w teorii, to w praktyce, niektórzy, ze względu na niewystarczającą znajomość zagadnienia, wydają się mylić Stolicę Apostolską i Państwo Watykańskie”. Każdy więc papież z konieczności musi być dyplomatą, chociażby z tego tytułu, że jest głową państwa. Ale przede wszystkim jest kontynuatorem najdłuższej tradycji dyplomatycznej na świecie, jaka jest udziałem Stolicy Apostolskiej. Biorąc do ręki wydaną przez Papieską Radę „Iustitia et Pax” ponad 500-stronicową antologię allokucji dyplomatycznych Jana Pawła II do szefów rządów, ministrów spraw zagranicznych, ambasadorów, do korpusu dyplomatycznego i wielu organizacji międzynarodowych, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z genialnym dyplomatą. Na czym polegał ów geniusz? Odpowiedź można zawrzeć w kilku określeniach: skromność, prostolinijność, bezpretensjonalna otwartość na każdego, żadnych efektów specjalnych, siła słowa, zaufanie prawdzie i wiara w człowieka. Utarło się powiedzenie, że w dyplomacji nie ma rzeczy czarnych i białych, są tylko szare. Jan Paweł II całkowicie przeczył tej tezie. Swoistym akcentem jego aktywności dyplomatycznej było nazywanie rzeczy po imieniu. Nie wahał się jasnych określeń dobra i zła, sprawiedliwości i niesprawiedliwości, wolności i zniewolenia... „Tak” znaczyło „tak”, „nie” znaczyło „nie”. Ale czynił to zawsze w perspektywie szacunku wobec godności drugiego człowieka. Stosował w dyplomacji personalistyczną i uniwersalną „gramatykę etyczną”. Bez wątpienia, niemałe znaczenie miał tu osobisty przymiot Papieża, a mianowicie umiejętność szybkiego nawiązywania kontaktów, nierzadko wspieranych więzią uczuciową oraz niebywała umiejętność wnikliwego słuchania rozmówcy. Bywało jednak i tak, że umiejętności dyplomatyczne Papieża Polaka przegrywały w konfrontacji z partykularnymi interesami niektórych państw. Apele i misje dyplomatyczne przedstawicieli Stolicy Apostolskiej, głównie w celu zażegnania jakiegoś konfliktu, pozostały bezowocne. Dlatego inny dyplomata, ambasador Francji w Polsce, Jean-Bernard Raimond, w swej książce umieścił Papieża „w samym sercu historii” i nazwał go prorokiem zwycięskim (Polska, Bałkany, Izrael, Kuba) i prorokiem bezbronnym (Liban, Irak, Afryka, Chiny). Ojciec Święty mówił o wartościach chrześcijańskich, nauczał, świadczył o nich także swoim życiem, jednak nigdy nie starał się nawracać „na siłę”. Czy zatem możemy powiedzieć, że o sukcesie Jana Pawła II zdecydowała jego pedagogika miłości, której podstawą jest wolność osoby ludzkiej? Przez cały swój pontyfikat i na różne sposoby Jan Paweł II przypominał, że pierwszą zasadą, na podstawie której można stworzyć wspólną kulturę etyczną i polityczną dla lepszego społeczeństwa, jest prymat i godność osoby ludzkiej oraz wypływająca z nich wolność. To pierwsza reguła wspomnianej wyżej „gramatyki etycznej”. Wolność jest naturalnym wyposażeniem człowieka, a nie łaskawym podarunkiem społeczeństwa czy władzy. Akcentował przy tym, że narzucanie prawdy jest sprzeczne z naturą ludzką. Każdy człowiek, jako istota rozumna i wolna, ma prawo i niejako jest zobowiązany do odkrywania prawdy. Człowiek jako współodkrywca prawdy może być konstruktywnie aktywny i kreatywny... daleki od jałowego aktywizmu. Dlatego Papież nie starał się nawracać na siłę. Apelował do człowieka i do społeczeństw, które człowiek tworzy z przekonaniem, że zasiane ziarna odnośnie do wartości ogólnoludzkich, poszanowania praw człowieka, wolności, sprawiedliwości, prawdy o człowieku i Bogu... prędzej czy później zaowocują. Warto powtórzyć: wierzył w człowieka! Przemawiając zaś do ludzi różnych kultur i religii, myślał teologicznie, ale stosował język i motywację opartą o etykę uniwersalną. Stąd zrozumienie i aplauz. Taki charakter mają jego wystąpienia na forum międzynarodowym w ONZ, UNESCO, FAO…, żeby zilustrować tylko niektóre. Przy czym jego ojcowska pedagogika miłości nie była tu jedynie ozdobnikiem czy słodkim zauroczeniem, ale pełnym mocy duchem, natchnieniem do interioryzacji podstawowych i koniecznych wartości w życiu osobistym i społecznym. Ojciec Święty był fenomenem i w pewien sposób kłopotem dla sztywnych ram protokołu i dyplomacji. Mówi się, że w Watykanie jeśli coś nie jest święte, to jest tajne. Można by się pokusić o zrelacjonowanie przynajmniej kilku „kwiatków” Jana Pawła II, wprowadzających w zakłopotanie stróżów sztywnych ram protokołu i dyplomacji, ale meritum sprawy tkwi w czym innym. Papież Polak wniósł na Wzgórze Watykanusa swoją słowiańską duszę i pogodne usposobienie, z którego był znany od młodości. Nino Lo Bello pisząc o tajemnicach Watykanu, zatytułował jeden z rozdziałów książki: Światło! Kamera! Akcja! Watykan! Jak się wydaje, tak sformułowany tytuł oddaje istotę problemu. A mianowicie, Papież wykorzystał swoją „medialność” i po części zaszczepił ją w Watykanie, aby przybliżyć światu istotę Kościoła i działalność Stolicy Apostolskiej. Otwierał, czasem niekonwencjonalnie, owo centrum rzymskokatolickie dla obiektywów kamer, pełnych ciekawości dziennikarzy i szukających sławy (albo prawdy?) filmowców. W wielu wypadkach zdjął zasłonę tajemnicy z codziennego życia i funkcjonowania instytucji Kościoła. Stolica Piotrowa stała się bliższa nie tylko tysiącom pielgrzymów, ale milionom widzów na całym świecie. Dochodzi do tego wspomniana już niezwykła osobowość, otwartość na człowieka i poczucie humoru samego Jana Pawła II, któremu nie raz dawał wyraz w czasie pielgrzymek do Ojczyzny. To był specyficzny talent otrzymany od Boga, którego nie zakopał w ziemi, ale uczynił darem dla Kościoła i świata..., a ostatecznie dla każdego człowieka. Żaden człowiek nie zrobił tyle, co Papież Jan Paweł II dla światowego pokoju. Pamiętny rok 1979, Warszawa, Plac Zwycięstwa i papieskie wołanie: Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi… Tej ziemi! miało ogromny wpływ na zmiany, które potem nastąpiły w Polsce i na świecie. Mówiąc o pokoju, Jan Paweł II apelował do człowieka na różnych poziomach uspołecznienia: od rodziny poprzez region, naród, państwo, kontynent do wspólnoty narodów. Mówił do przywódców państw i organizacji, polityków oraz wszystkich ludzi dobrej woli. Jego coroczne przesłania na Światowy Dzień Pokoju wskazywały na jakich filarach powinien być budowany pokój. Przypominał za Janem XXIII, że pokój między wszystkimi narodami wymaga: prawdy jako podstawy, sprawiedliwości jako reguły, miłości jako głównej sprężyny i wolności jako klimatu. Przez cały swój pontyfikat podejmował trud, aby wyryć to w sercach i umysłach ludzkich. Benedykt XVI nazwał go przenikliwym propagatorem pokoju w imię przyszłości rodzaju ludzkiego. Natomiast druga część pytania dotyczy pokoju, ale także wolności i suwerenności narodowej w tzw. bloku wschodnim. Musiał zaistnieć niepokój społeczny, aby wywalczyć pokój, prawdziwy pokój dla wolnych obywateli. Jaką rolę odegrał w tym Jan Paweł II? Jak już zostało powiedziane, jego ojcowska pedagogika miłości nie była jedynie słodkim zauroczeniem, ale pełnym mocy duchem, natchnieniem do interioryzacji podstawowych i koniecznych wartości w życiu osobistym i społecznym. Polskie dążenia do Ojczyzny wolnej i suwerennej potrzebowały tego impulsu i poparcia duchowego Papieża Rodaka. Jak się wydaje, efekt przerósł najśmielsze oczekiwania. Nie sposób jednak pominąć faktu, że nauczaniu społecznemu Jana Pawła II na temat pokoju towarzyszyło także trafne i odpowiedzialne uczestnictwo w wielkiej polityce tego świata. Zapewnienie realizacji etycznych postulatów dobra wspólnego, sprawiedliwości i solidarności wszystkich ludzi w tworzeniu pokojowego etosu, uzależnione jest od świadomego uczestnictwa, świadomego współobywatelstwa świata. Papież tego nauczał, ale także stosował w swoich inicjatywach pokojowych. Należy tu szczególnie podkreślić wielokrotne mediacje w obliczu konfliktów politycznych i zbrojnych, a więc dyplomatyczne zabiegi, o których była już mowa. Faktem jest również to, że wiele z tych rozmów pozostanie tajemnicą na długie lata. Bowiem dyskrecja w dyplomacji watykańskiej jest jej głównym atutem, budzącym zaufanie wspólnoty międzynarodowej. Można więc stwierdzić, że mimo bezprecedensowej otwartości Stolicy Apostolskiej w ostatnich latach, w kwestii dyplomacji, jeśli w Watykanie coś nie jest święte to jest tajne.   więcej
09-02-2014
~bryza:
ciąg dalszy http://zapytaj.wiara.pl/pytanie/pokaz/85483
09-02-2014
~bryza:
Trudno tak po prostu ująć to w punktach. Bo zasługi Karola Wojtyły - Jana Pawła II dla Polski to zazwyczaj sprawy, które trudno zmierzyć i zważyć. Na przykład mówi się, że Jan Paweł II dał Polakom odwagę do przeciwstawienia się komunizmowi. Trudno to zmierzyć czy zważyć, ale takie są fakty: rok po wizycie Jana Pawła II w Polsce wybuchła Solidarność, ludzie jakby przestali się bać. W stanie wojennym niewątpliwe Jan Paweł II podtrzymywał nadzieję Polaków. Po roku 89 wskazywał na potrzebę gruntownej odnowy moralnej.... A umierając - pewnie nie było to celowe działanie - jednoczył Polaków w dobrym...   więcej
09-02-2014
~do p.wind:
Jan Paweł II „ Wielki ”16 października 1978 roku o godzinie 18:44 wszystkie odbiorniki radiowe i telewizyjne przekazały następującą informację, którą ogłosił kardynał Felici „ ... habemus Papam. ... Cardinalem Wojtyła. ... Qui sibi nomen imposuit Joannem Paulum Secundum. ‘’ Większość ludzi na świecie nie wiedziała, kto to taki. Niektórzy sądzili, że to afrykański kardynał. Natomiast polski naród eksplodował szczęściem był pełen radości, dumy, uniesienia i satysfakcji. Mieszkańcy naszego państwa wychodzili na ulice, gratulowali sobie przeplatając śmiech z płaczem, nie mogąc się nadziwić temu wydarzeniu, cieszyli się. Tak oto rozpoczął się jeden z najdłuższych, jak do tej pory, na pewno najbardziej niesamowity pontyfikat, albowiem jeszcze żaden Papież (oprócz Świętego Piotra) nie pielgrzymował, nie spotykał się z wiernymi, nie organizował choćby „ Światowych Dni Młodzieży”.Osobiście bardzo cenie Papieża za to, w jaki sposób umiał zbudować znakomite relacje z młodzieżą z całego świata. Ale to zaczęło się już na początku jego kapłaństwa - w krakowskiej parafii św. Floriana nie tylko katechizował starsze klasy licealne i prowadził dusz pasterstwo wśród studentów, ale także co czwartek wygłaszał konferencje dotyczące tak podstawowych zagadnień jak istnienie Boga i duchowość duszy ludzkiej; organizował dyskusje, odwiedzał akademiki i stancje, chodził ze studentami do kina, teatru, grał z nimi w szachy i chodził w góry oraz jeździł wraz z nimi na słynne spływy kajakowe. Również później, jako naukowiec i biskup nieustannie szukał towarzystwa młodzieży.Wielu ludzi zawsze fascynowała tajemnica kontaktu Papieża z młodzieżą, którą potocznie uważa się za chamską, niewychowaną i wulgarną, natomiast On potrafi zgromadzić wokół siebie setki tysięcy młodych ludzi, którym zależy na samej obecności duchowej z nim, na usłyszeniu jego słów i na modlitwie wraz z nim. Na początku pontyfikatu wszystkie prognozy socjologów były jednoznaczne: ten stary człowiek nie będzie w stanie nawiązać kontaktu z młodymi, prawie nikt nie dawał większych szans na sukces. Ale dzieje się rzecz niepojętna: młodzież przyjmuje go niezwykle entuzjastycznie, urzeka ich swą normalnością w niezwykłości. Oni wyczuwają jego miłość płynącą z wiary w nich. Uwielbiają go i pragną z nim przebywać. W czasie ostatnich „Dni Młodzieży” zaproponowali, aby odbywały się one co roku, a nie co dwa lata.W naszym Papież zawsze imponowało mi to o czym już wcześniej wspomniałem, czyli to, że mimo tego, że piastował być może najważniejsze stanowisku na świecie, to pozostał zwykłym człowiekiem, dzięki czemu właśnie można nazwać go niezwykłym, on był i pozostanie dla mnie największym autorytetem i zarazem takim miłym dziadkiem wszystkich ludzi.   więcej
09-02-2014
~Muszę zapytać:
Co takiego dobrego dla polski,dla ludzi zrobił Jan Paweł II że wszyscy tak go uwielbiają.Proszę mnie nie zrozumieć zle,to nie jest żaden atak na kościół itp,po prostu pytam bo tak naprawdę nikt konkretnej odp do tej pory nie udzielił.
20-12-2013
~Ewa:
Niesamowita historia.Dziękuję za nią Panie Ryszardzie
 
Copyright © 2010 - 2019 Nadarzyn.tv
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE. DALSZE ROZPOWSZECHNIANIE ARTYKUŁÓW, ZDJĘĆ, FILMÓW, TYLKO NA PODSTAWIE PISEMNEJ ZGODY WŁAŚCICIELA PORTALU